czwartek, 25 sierpnia, 2022
ocieplenie poddasza pianką poliuretanową
Budownictwo

Robotnicy i ocieplenie poddasza pianką poliuretanową

Ostatnio rodzice stwierdzili, że wybudują sobie nowy dom za miastem. Taki, jaki zawsze się im marzył. Muszą na to przeznaczyć wszystkie swoje oszczędności, jednak stwierdzili, że dla spełnienia marzeń – warto.

Ocieplenie poddasza pianką poliuretanową i obserwacja pracownika

ocieplenie poddasza pianką poliuretanowąZatrudnili więc budowlańców i przez parę miesięcy powstawał ich nowy dom. Pamiętam jak przyjeżdżaliśmy popatrzeć, jak jest coraz bardziej rozbudowany. Na koniec została już tylko izolacja poddasza pianką poliuretanową do zrobienia. Pamiętam, jak został na budowie już tylko jeden robotnik, miał na imię Robert. Jego zadaniem była właśnie izolacja poddasza pianką. Pamiętam, jak zakradałam się i ze schodów obserwowałam ocieplenie poddasza pianką poliuretanową. Interesowało mnie to, ponieważ ta pianka wspaniale rosła wystrzelona z opakowania. Któregoś razu gdy podglądałam pracę Roberta, nagle odwrócił się i nasze spojrzenia się spotkały. Zrobiło mi się gorąco ze wstydu, w końcu mnie przyłapał. Ale Robert tylko uśmiechnął się i powiedział, żebym podeszła bliżej. Spytał, czy też chciałabym spróbować – tylko zaznaczył, żebym się przyłożyła do tego, bo inaczej mój tata obetnie mu pensję. Uśmiechnęłam się i nieśmiało wzięłam od niego piankę. Było jasne, że wiem, jak to się robi – przecież obserwowałam go już od jakiegoś czasu. Muszę przyznać, że tamto ocieplenie pianką wyszło mi rewelacyjnie, nie było widać różnicy pomiędzy moją pracą, a pracą Roberta. Pamiętam, że rozpromieniłam się, co ucieszyło Roberta. Zaczęliśmy rozmawiać o budowie, a potem także każdy z nas wyjawił trochę informacji o sobie. Zauważyłam, że patrzy na mnie rozmarzonym wzrokiem, było więc wiadomo, że mu się spodobałam. Tak, jak się spodziewałam, gdy miał już wychodzić, zapytał, czy dam się zaprosić jutro na kawę. Jutro była sobota, miał więc wolne.

Powiedziałam, że z przyjemnością. Patrzałam przez okno jak wychodzi z naszego domu, wsiada do zdezelowanego samochodu i odjeżdża. Nie wiem właściwie, dlaczego mi się spodobał – brudny od pracy, spocony i zmęczony, ale było w nim coś wspaniałego, coś metafizycznego, wyczuwalnego z daleko.

Źródłem informacji była firma semida

Back To Top